W polskich sądach nie ma już stenografów. Zawód, który przez dziesięciolecia był stałym elementem sali rozpraw, zniknął z niej wraz z wprowadzeniem nagrywania przebiegu posiedzeń. Kto dziś szuka „stenografa sądowego”, zwykle potrzebuje czegoś innego, niż mu się wydaje — i o tym jest ten tekst.
Stenografia to system zapisu, w którym znak zastępuje sylabę albo całe słowo. Wprawiony stenograf nadążał za mową na żywo — notował przebieg rozprawy w czasie rzeczywistym, a potem rozpisywał swoje znaki na zwykły tekst. Ten rozpisany tekst nazywano stenogramem.
Praca wymagała lat wprawy i była trudna do zastąpienia. Jednocześnie miała słaby punkt: jedynym zapisem rozprawy było to, co stenograf zdążył zanotować. Nie dało się cofnąć, dosłuchać, zweryfikować.
Nagranie. Przebieg posiedzeń jest dziś rejestrowany, a sądowy protokół powstaje z tego zapisu — co ma nad stenografią jedną przewagę nie do podważenia: do nagrania zawsze można wrócić.
Zmieniło to jednak sytuację stron postępowania. Wcześniej treść rozprawy była dostępna jako tekst. Dziś istnieje jako plik dźwiękowy, którego nie da się przeszukać, zacytować w piśmie ani przejrzeć w pięć minut. Potrzeba przepisania nie zniknęła — przesunęła się w czasie: z sali rozpraw do momentu, w którym ktoś musi z tego nagrania skorzystać.
W praktyce sprowadza się to do trzech sytuacji.
W pierwszych dwóch przypadkach szukaną usługą jest stenogram z nagrania: dosłowny zapis z oznaczeniem mówiących i znacznikami czasu.
Pod jednym względem jest wyraźnie lepszy: każde zdanie da się sprawdzić. Stenogram z nagrania zawiera czas wypowiedzi, więc po kilkunastu sekundach można odsłuchać oryginał i porównać. Przy zapisie na żywo nie było takiej możliwości — sporny fragment pozostawał kwestią zaufania do notującego.
Pod innym bywa trudniejszy. Stenograf siedział na sali i widział, kto mówi. Przy pracy z nagraniem trzeba rozpoznać osoby po głosie, a przy nakładających się wypowiedziach czasem tylko odnotować, że mówiło kilka osób naraz. Dlatego tak wiele zależy od tego, jak nagranie zostało zarejestrowane.
Jako zawód sądowy — w Polsce praktycznie tak. Umiejętność szybkiego zapisu bywa jeszcze wykorzystywana przy protokołowaniu zebrań czy posiedzeń, gdzie nikt nie nagrywa. Ale w postępowaniu sądowym punktem wyjścia jest dziś plik dźwiękowy, a rola, którą kiedyś pełnił stenograf, sprowadza się do przygotowania z niego rzetelnego zapisu.
Nazwa została w języku i to zupełnie naturalne. Gdy klient dzwoni z prośbą o „stenogram”, oboje wiemy, o co chodzi: o tekst, który wiernie oddaje nagranie i nadaje się do przedstawienia w sprawie.
Od 2010 roku przygotowujemy stenogramy i transkrypcje dla sądów, kancelarii i klientów indywidualnych z całej Polski — z legendą uczestników, znacznikami czasu i oznaczeniem fragmentów niezrozumiałych. Napisz, z czym przychodzisz, a odpowiemy z wyceną. Możesz też od razu przesłać nagranie.
Zobacz też: jak napisać stenogram do sądu i ile kosztuje stenogram z nagrania.