Najczęstszy błąd przy zlecaniu zapisu nagrania do sprawy to zamówienie całości, zanim ktokolwiek sprawdził, co w tym nagraniu jest. Przy sześciu godzinach materiału potrafi to być różnica kilkuset złotych — i kilku dni czekania.
Poniżej opisujemy, jak wygląda zlecenie od strony klienta: co przygotować, jak przesłać nagranie, co dostajesz i ile to trwa.
Cztery rzeczy wystarczą, żebyśmy mogli podać cenę i termin:
Jeśli w nagraniu padają nazwiska, nazwy firm albo terminy fachowe, prześlij ich listę. To kilka minut Twojej pracy, a wyraźnie zmienia wynik.
Nagrania to zwykle duże pliki, więc poczta zwykle odmawia posłuszeństwa. U nas przesyła się je przez link do Dropboksa — klikasz, wybierasz plik, podajesz dane kontaktowe i gotowe. Nie trzeba zakładać konta ani wcześniej się kontaktować.
Połączenie jest szyfrowane, a przesłany plik widzi najwyżej dwoje pracowników. Po wykonaniu zlecenia plik jest usuwany.
Tutaj znajdziesz link do przesyłania.
Zlecenia sądowe wyceniamy indywidualnie, bo na godzinę nagrania może przypaść dwie godziny pracy albo sześć — decyduje liczba mówiących, jakość dźwięku i to, czy wypowiedzi się nakładają.
Dlatego odsłuchujemy fragment i podajemy konkretną kwotę oraz termin, zanim cokolwiek zaczniemy. Jeśli nagranie okaże się gorsze, niż wyglądało, mówimy o tym przed rozpoczęciem pracy — nie na fakturze.
Przy obszernym materiale najtańsza droga wygląda tak: zamawiasz u nas zapis automatyczny całości, potem sam(a) go przeglądasz i wskazujesz nam fragmenty, które mamy opracować dokładnie. Przeglądanie zostaje po Twojej stronie — to Ty wiesz, co jest istotne dla sprawy, i tylko Ty możesz to ocenić. Przy kilku godzinach nagrań potrafi to zmniejszyć rachunek kilkukrotnie i skrócić czekanie.
Jeśli wiesz, które fragmenty są istotne, podaj po prostu przedziały czasowe — zrobimy tylko je.
Dokument gotowy do dołączenia do akt: z legendą uczestników, znacznikami czasu i oznaczeniem fragmentów niezrozumiałych. Znaczniki czasu i formatowanie są wliczone w cenę — nie są dopłatą.
Przy materiale z sali rozpraw stosujemy oznaczenia funkcji (sędzia, protokolant, pełnomocnik) i odnotowujemy czynności proceduralne. Przy nagraniach prywatnych — inicjały albo oznaczenia umowne, zależnie od tego, czego wymaga sprawa.
Tam, gdzie nie słychać, w dokumencie pojawia się adnotacja z czasem. Nigdy nie wpisujemy domysłu — jedno zgadnięte słowo potrafi podważyć wiarygodność całego zapisu.
Termin podajemy przy wycenie — zależy od długości i trudności materiału, a także od tego, ile zleceń mamy akurat w realizacji. Jeśli termin procesowy jest sztywny, napisz o tym w pierwszej wiadomości: odpowiemy od razu, czy jesteśmy w stanie zdążyć. Przy dłuższych nagraniach warto odezwać się z wyprzedzeniem.
Czy przepisujecie nagrania słabej jakości? Tak, i stanowią one sporą część zleceń. Nie ingerujemy przy tym w nagranie — pracujemy na pliku w takiej postaci, w jakiej go dostaliśmy, a trudne fragmenty po prostu odsłuchujemy wielokrotnie. Granica jest jedna: gdzie naprawdę nie słychać, wpisujemy adnotację zamiast domysłu.
Czy można zamówić sam fragment? Tak — wystarczy podać przedziały czasowe.
Czy dostanę fakturę? Tak, wystawiamy faktury VAT; ceny w cenniku są kwotami netto.
Czy zapis nadaje się do akt sprawy? Przygotowujemy dokument zgodnie z praktyką przyjętą przy takich materiałach — o tym, co trafia do akt w konkretnej sprawie, decyduje jednak sąd, a ocenę zostaw pełnomocnikowi.
Od 2010 roku przygotowujemy transkrypcje i stenogramy dla sądów i kancelarii z całej Polski. Napisz, z czym przychodzisz — odpowiemy z wyceną i terminem. Możesz też od razu przesłać nagranie.
Zobacz też: jak napisać stenogram do sądu i ile kosztuje stenogram z nagrania.