Transkrypcja to zapisanie nagrania w formie tekstu. Tyle definicji — reszta zależy od tego, po co Ci ten tekst, bo od tego zmienia się właściwie wszystko: dokładność, sposób zapisu, cena i to, kto powinien go zrobić.
Do sprawy sądowej. Zapis musi być dosłowny, z oznaczeniem mówiących i znacznikami czasu, żeby dało się wrócić do konkretnego momentu nagrania. Piszemy o tym osobno przy transkrypcjach rozpraw i przy nagraniach rozmów.
Do badań naukowych. Tu decyduje, czy analizujesz treść, czy także sposób mówienia — od tego zależy, czy zapis ma być dosłowny z wahaniami i powtórzeniami, czy uporządkowany. Osobny tekst o wywiadach badawczych.
Do publikacji albo do własnego użytku. Wywiad do druku, nagranie ze szkolenia, notatka z rozmowy. Tu zwykle chodzi o tekst czytelny, a nie o wierność co do słowa.
Program zamienia mowę na tekst w kilka minut i kosztuje ułamek tego co człowiek. Przy dobrej jakości nagrania i zwykłej polszczyźnie wynik nadaje się do użycia od razu.
Człowiek jest potrzebny tam, gdzie liczy się każde słowo: materiał dowodowy, trudne nagranie, nazwiska i terminy, kilka osób mówiących naraz.
Te dwie drogi można łączyć. Przy dużej ilości materiału warto przepuścić całość przez automat, znaleźć w powstałym tekście to, co istotne, i dopiero wybrane fragmenty oddać do dokładnego przepisania.
Automat rozlicza się za minutę nagrania — sześć godzin materiału to koszt rzędu dwustu złotych. Zapis wykonywany przez człowieka jest wielokrotnie droższy, bo za każdą godziną nagrania stoi kilka godzin pracy.
Jeśli nie wiesz, czego potrzebujesz, napisz — wycenimy bezpłatnie i powiemy, która droga ma w Twojej sprawie sens.
Transkrypcje robimy od 2010 roku, dla sądów, kancelarii i uczelni.